Szkoła Podstawowa nr 2 im. Juliusza Słowackiego w Starym Sączu               
 (Gimnazjum do 2017r.)

  • Czytamy po angielsku...
  • Miło spędzamy czas...
  • Uczymy się w ciekawy sposób...
  • Dbamy o zdrowie...
  • Czytamy książki...
  • Recytujemy po angielsku...
  • Świętujemy ważne dni...
  • Rodzice robią nam niespodzianki...
  • Zapraszamy ciekawych gości...
  • Świętujemy Europejski Dzień Języków...
  • Jesteśmy otwarci na inne kultury...
  • Z radością witamy wiosnę...
  • Dbamy o relacje...
  • Wygrywamy nagrody...
  • Tradycje są dla nas ważne...
  • Dbamy o przyrodę...
  • Rozwijamy zainteresowania...
  • Troszczymy się o naszych bliskich...
  • Podejmujemy wyzwania...
  • Troszczymy się o innych...
  • Świetnie się bawimy...
  • Okazji do świętowania jest dużo...
  • image slider
  • Zaskakujemy innych...
slider jquery by WOWSlider.com v9.0
 

 

 

Klasa 2B i pierwszaki z królewską wizytą na zamku w Nowym Wiśniczu


 


16 maja, w piękny wiosenny, ciepły poranek trzy klasy wraz z wychowawczyniami: p. Bożeną Bielak, p. Anną Kozik oraz p. Iwoną Stojek i p. Anną Wójcik wyruszyły poznawać historię zaklętą w zamku Lubomirskich w Nowym Wiśniczu.

Ale zanim udaliśmy się z przewodnikiem na zwiedzanie zamku odwiedziliśmy stare opactwo w Staniątkach. Klasztor mniszek w Staniątkach jest najstarszym klasztorem benedyktynek w Polsce. Ufundował go przed rokiem 1228 Klemens Jaksa Gryfita dla swojej córki Wizenny. Najprawdopodobniej już w średniowieczu przyjmowano tu dziewczęta na wychowanie, co dało początek szkole klasztornej. Szczególny rozkwit opactwa miał miejsce w XVII wieku, kiedy liczyło ono zwykle ponad 50 zakonnic. Zgromadzenie obecnie to tylko 18 zakonnic. Wysłuchaliśmy ciekawej opowieści o historii opactwa od jednej z sióstr, oglądnęliśmy piękny kościół, a także małe muzeum przyklasztorne, w którym podziwialiśmy bogate zbiory szat i sprzętów kościelnych, w tym monstrancję późnogotycką z 1543r., obrazy, rzeźby, zabytki piśmiennictwa – inkunabuły, czy kolekcje figurek woskowych, które produkowano w klasztorze.

Pokrzepieni modlitwą przejechaliśmy do Nowego Wiśnicza, gdzie z daleka przywitały nas wieże XIV wiecznego zamku, którego fundatorem był Jan Kmita. Późniejsi właściciele pochodzący ze znanych rodów m.in. Stadnickich, Potockich, Zamoyskich i Lubomirskich, rozbudowywali zamek i dbali o jego świetną prezencję. Szczególnie ten ostatni ród uchronił zamek przed jego całkowitą dewastacją i ruiną po pożarze w roku 1831. Mogliśmy nie tylko wysłuchać ciekawej opowieści przewodnika o historii zamku, ale także w jego przepięknych wnętrzach posłuchać  związanych z nim legend. Jedna z nich opowiadała o królowej Bonie, której imieniem nazwano jedną z wież.  Podczas któregoś z pobytów w czasie trwającego balu zapragnęła wyjść na wieżę. Oczywiście jej prośba została natychmiast spełniona. Również gdy zapragnęła przejechać się po szerokim gzymsie wieży na osiołku nikt nie zaprotestował. Ku zdziwieniu dworzan królowa okrążyła wieżę i wróciła na bal. Jak głosi legenda Bona wykorzystywała swój wyczyn do pozbywania się politycznych przeciwników. Nie chcąc się skompromitować na rozkaz królowej próbowali przejechać po gzymsie. Jednak sprytna Bona zamiast osiołka dawała im do przejażdżki konia. Ponieważ jednak konie gorzej znoszą duże wysokości niż osły próby kończyły się upadkiem i śmiercią królewskiego oponenta. Nam szczególnie spodobała się „komnata spowiedzi” i związana z nią legenda o tym, jak to w jednym kącie stał konfesjonał, przy którym spowiadała się małżonka pana zamku, a on siedząc w drugim przeciwległym kącie upewniał się, że żona była mu wierna. Ponoć zarówno Kmita, jak i Lubomirski podsłuchiwali w tej akustycznej komnacie nie tylko żony, ale także swoich gości i żołnierzy. Sprawdziliśmy – rzeczywiście działa!! Słowa wypowiedziane szeptem w kierunku ściany są doskonale słyszalne po drugiej stronie komnaty, w całkiem innym kącie! Po zwiedzeniu zamkowych wnętrz przyszła kolej na „lot z nietoperzami”, czyli wirtualne zwiedzanie zamku i okolicy w technologii 3D. Niesamowite przeżycie – unosiliśmy się nad ziemią, i jak duchy przelatywaliśmy po komnatach, obserwując zamkowe życie, ludzi z dawnych wieków zajętych rozmowami, czy kuchcików przy pracy, aby na koniec wylecieć pod rozgwieżdżone niebo i z wysoka, lecąc w towarzystwie nietoperzy obserwować ówczesną okolicę – ciche i spokojne domostwa z błyskającym w oknach światełkiem. Po emocjonującym locie z nietoperzami zostaliśmy zaproszeni przez pana „alchemika” do jego pracowni. Tam każdy z nas mógł na chwilę stać się prawdziwym poszukiwaczem kamienia filozoficznego.  Najpierw posłuchaliśmy o losie alchemików na królewskich dworach i ich częstych oszustwach. Rozwiązaliśmy rebus i w ten sposób poznaliśmy  znanego polskiego alchemika – Michała Sędziwoja. Robiliśmy różne doświadczenia, a każde było niesamowite. W nagrodę za naszą pracę otrzymaliśmy małe buteleczki z bursztynkami i „złotymi grudkami” oraz flakoniki z własnoręcznie wykonanymi przez nas perfumami.

Pełną wrażeń wycieczkę zakończyliśmy w doskonałych nastrojach. Wesoły autobus wracał z piosenką na ustach, bo przemiły pan kierowca i pan przewodnik zrobili „koncert życzeń” - puszczali piosenki, które wszyscy znali z anteny radiowej i głośno radośnie śpiewali.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy skorzystać z rządowego programu „Poznaj Polskę” dofinansowanego przez MEN. Polecamy każdemu takie wyjazdowe emocje.

Galeria zdjęć

 

 

Autor: Bożena Bielak
Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze
Odwiedzin :
 K O N T A K T     Admin. - Agnieszka Obrzud gimn@o2.pl                     ARCHIWUM WIADOMOŚCI 
Prawa autorskie do materiałów, zdjęć zamieszczonych na stronie zastrzeżone.